Poniedzialek to byl fajny dzien. Mielismy 'vietnam symposium' – przyjechali weterani z wietnamu, i odpowiadali nam na pytania. No ale to byl fajny dzien przede wszystkim, bo dostalam mnostwo zarcia, haha. No wiec na lunchu Bashor kupil mi cornbread, a nawet go nie prosilam o to. Potem pojechalam z chance'm i forrest'em do frenchie's. Forrest kupil mi laffy taffies, mniam. No i mialam tez puff corn od chance'a. Jak wrocilismy to poszlismy do bashor'a i tam byla abby i blake, i mieli pizze. Wkurza mnie to strasznie, bo blake zawsze jezdzi do domu na lunch, albo do frenchie's, a ja nie moge wrocic do domu po szkole, bo to jest marnowanie benzyny.. no dobra.. Potem forrest chcial ogladac film, wiec poszlismy do biura bashora, bo to przeciec byl 'sex monday', haha. Trening byl spoko. Duzo biegalysmy, ale nie bylo zle. Po drodze spotkalam eda i sally. Brooke miala gre softball'u niedaleko nas. Na treningu nasza trenerka sam wydawala rozne glupie dzwieki zeby nas.. nie wiem.. wystraszyc? Raczej nie bardzo, no ale bylo smiesznie. Niektore dziewczyny dostaly batony, bo sie turlaly z gorki w sobote, hah. No wiec znowu zarcia – dostalam jedno z reese's od micki, i troche butterfinger'a od marley. Potem poszlam na gre brooke. Tzn. ona skonczyla kiedy ja. No a potem pojechalismy do kfc. Zamowilam maly mac and cheese. Musialam czekac, wiec dali mi duzy, haha.
Pewnego razu marley podeszla do mnie i zaczela gladzic moje wlosy i mowi 'twoje wlosy sa takie miekkie. Zupelnie jak kaczka.' haha. No i to teraz jest taki zart. Wiec forrest podchodzi do mnie i mi mowi, ze lubi moje wlosy, a ja mu na to, ze pewnie tylko patrzy mi sie na klate. No i ethan mowi 'to to co ja robie', no i forrest mowi, ze 'wlosy' to zakodowane slowo 'cycki'. Wiec teraz za kazdym razem gdy mowia wlosy maja na mysli moje cycki. Wiec zaczely sie zarty typu 'lubie patrzec na twoje wlosy', 'moje wlosy sa takie miekkie', 'lubie sie bawic twoimi wlosami', hahaha.
Mattea dala mi bransoletke, sama ja zrobila :) w poniedzialek mielismy 'vietnam symposium', i potem we wtorek mr. J sie pytal so bysmy zmieli zeby to ulepszyc za rok, i morissa mowi 'byloby to duzo lepsze gdyby w klasach byly jakies przekaski. Ja jak tam siedzialam z 15min juz bylam glodna.' haha, kocham morisse.
Sally mi powiedziala zebym nie wracala do domu po szkole, i jechala do kaylee, bo to nie ma sensu jechac do domu na 20min, i marnowac benzyne. Nie moglam jechac do kaylee, a blake mial robic projekt, wiec pojechalam do ethana. Juz z tydzien wczesniej powiedzialam sally, ze potrzebuje wiecej minut na telefon, ta oczywiscie musi mi jeszcze wyslac 3412 wiadomosci (musze placic, zeby je odebrac). Zadzwonila do mnie i ja nie zdarzyl odebrac (wkurwia mnie to strasznie – zawsze dzwoni tylko raz. Nigdy nie probuje gdzies po 2min zadzwonic jeszcze raz, jak to robia normalni ludzie), i oczywiscie wysyla mi wiadomosc, za ktora musze zaplacic, - "zadzwonic do mnie" (czyt. Wydaj znowu pieniadze na to glupia... ). no wiec zadzwonilam i ta do mnie, ze mialam isc do kaylee, a nie spotykac sie z ethanem, bla bla bla, nienawidze jej. Trening byl ok. Musialam czekac na blake'a z pol godziny. Mial mnie zawiezc do domu, a ten mnie tylko odwiozl do szkoly (rownie dobrze moglabym tam pojsc – szybciej by wyszlo), i potem gdzies po 15min pojechalam do domu. Co sie kolejnego dnia okazalo blake sie spoznil, bo zrobili sobie ipreze. Bylo tam duzo osob, i w ogole byla afera.
W czwartek po szkole pojechalam z matte'a do miasta na kawe, pochodzilysmy tez po sklepach (Czyt. Bylysmy w 2 sklepach i piekarnii), a potem pojechalysmy spowrotem do szkoly, bo mialysmy koncert. Byl bankiet i rzegnalismy seniorow.. no i mnie. Dostalam kubek, haha. Bashor gadal teksty w stylu 'osoba, ktora najczesciej rozdziera sobie spodnie.. tori'/ 'osoba, ktora wydaje najdziwniejsze dzwieki... abby'/'osoba, ktora robi najwiecej papierowych czapek, i potem udaje, ze to łódki.. charlie', hahah. Koncert byl.... dlugi. Piosenki nudne.. bashor gdzies 5min przed wystepem powiedzial mi, ze gramy 'sinister minister' piosenke, ktorej nienawidze, 'bo przypadkiem napisal do w programie'. Napisal tez 'bue rondo' a tego nie gralismy :/
Piatek byl ostatnim dniem dla seniorow. Chlopaki zagrali pare piosenek na korytarzu w szkole. Bylo super. Zrobilam dla forrest'a pande taka wydrapywana na czarnym tle. Nie wiem jak to wytlumaczyc.. no i moje przyrzady do robienia tego, byly w pudelku od kociego zarcia, i wszyscy mysleli, ze jem kocie zarcie, hahah. Schowalam ja do jego laptopa.
W sobote pojechalam z morissa i abby do miasta. W sumie nic ciekawego. Potem do maxa.. tez nuda. A jutro jade do spokane :)
Name:

Komentarze:

23.05.2011, 23:09 :: 62.148.81.71
oskar ;d
aa to ciekaaawiee :D
przynajmniej tak myślę ;>