wrocilam w poniedzialek ok 5 po poludniu, i potem nic nie robilam
w szkole straaaaszna nuda. jutro koniec szkoly!! nie chce mi sie wierzyc. i za 2 tygodnie wyjezdzam z tad! na prawde dziwnie sie czuje.
zapomnialam o tym powiedziec. to bylo z tydzien temu. na angielskim glenn nie chcial oddac swojego ipoda, wiec ms. klimpel go zwiazala tasma, haha.
w srode pojechalam z chance'm nad staw. puszczalismy kaczki, haha. znalazl jeden plaski kamien i mowi 'to jest swietny kamien! zaraz go rzuce i odbije sie on z 35443 razy i wtedy powiesz 'ale chance jest super, powinnam go poslubic''i ja mu na to 'mowisz, ze chcesz za mnie wyjsc?' - 'no' haha. no i teraz forrest jest zly, bo mam z nim wspolny zart, ze pobieramy sie za 2 dni. nawet na facebooku mam ustawione, ze jestem z nim zareczona. no i ogolnie poklocilam sie z forrestem :(
dzisiaj podczas lunchu tia pocalowala chrisa... zaplacili jej za to 22 dolce, haha, to bylo takie smieszne. jak sie na niego rzucila, haha.
padlo pytanie 'jak wyglada typowy dzien amerykanina'. duzo osob jest zaangazowana w zycie szkolne - rozne sporty, academic team, itp. w mojej szkole duzo osob pije, ale mozna znalezc osoby co nie pija. jezeli chodzi o papierosy, to wszyscy zgodnie mowia, ze sa okropne, smierdza itd. nie znam tu osoby, ktora by palila. wiekszosc kreci sie w okol szkoly.
najblizsze plany - jutro spotykam sie z mattea, moze z meghan. sobota- mecze w belgrade, max zrobil mi plakat, haha. niedziela - pewnie pojade do miasta z madi. poniedzialek, wtorek, czwartek - treningi. sobota - niedziela - turniej w great falls. sroda - przyjazd rodzicow. czwartek - wyjazd..
ah, faceci mnie denerwuja!
Name:

Komentarze:

05.06.2011, 17:28 :: 166.128.13.240
happy-go-lucky
dobrze, wiem o czym mowisz. eh, ja, ja nie chce wracac!
planuje za rok pojechac z moimi chlopakami do san francisco, no ale wszystko sie okarze pozniej. na studia bardzo bym chciala tutaj isc, no ale sa strasznie drogie, no i w ogole. najprawdopodobniej bede studiowac w anglii, no ale bede sie starac, zebym mogla tutaj :)

05.06.2011, 14:23 :: 77.237.21.43
youares1ck
tego calego zycia szkolnego wlasnie Amerykanom zazdroszcze. u nas (przynajmniej w szkolach, ktore ja znam) nie dosc, ze jest nudno, to nikt sie nie przejmuje jakas tam integracja i tak dalej. kazdemu chodzi tylko o to, byle wytrwac do piatku, naj*bac sie ze znajomymi i tyle... btw, jak juz wrocisz do Polski, planujesz jakis wyjazd 'powrotny' do Stanow np. na studia?