Kogo obchodzi, ze wyjezdzam za 10dni, pff.. mialam sie dzisiaj spotkac z forrestem, ale mi nie odpowiada, mama mattei sie nie zgodzila, a max musi malowac costam, w sumie nie wiem. Ehh..
W czwartek na lunchu cayden strzelil mi w reke gumka, i mialam czerwony slad, a meaghan zaczela mnie dusic, tak po prostu, haha. No i potem caydem mnie pocalowal, w ten slad od gumki, a meghan w szyje, haha.
Piatek byl ostatnim dniem szkoly.. dziwnie sie z tym czuje. Nie chce mi sie wierzyc, ze to juz koniec.. Na lunchu pojechalam z maxem do miasta po pizze. Blake ostatnio mi powiedzial, ze w naszym domu na lunchu bylo 12 dziewczyn i on... gej. Na ostatniej leksji w piatek chelsey wziela takie cos co pryskalo woda (chyba do wycierania tablicy, sama nie wiem) no i pryskala wszedzie. Ja je na to 'sprobuj trafic mi do buzi' i otwieram morde. Bylam po tym cala mokra, haha. Pojechalam z Tea do target. Bylo smiesznie, potem w sumie nic nie robila, bo wszyscy wyjechali.
W sobote musialam wstac o 5 rano. Oczywscie sally musiala mnie wkurwic. Mialysmy mecze w belgrade. Oba przegralysmy, ale ja nie gralam tak zle. Prawie strzelilam pare razy i... mialam asyste moim tylkiem, hahahahah. Znaczy to, ze podalam pilke moim tylkiem do kolezanki i ona strzelila bramke.
Nie wiem co bede robic dzisiaj.. ehh.. chyba sie zaczne pakowac..
Name:

Komentarze:

06.06.2011, 11:44 :: 80.50.238.34
emm
awww pozegnania sa najgorsze:( ale nie warto zegnac sie w zlej atmosferze, odwiedz forresta :) btw twój blog jest jednym z najlepszych jakie czytalam . tak na pocieszenie :)